Co pokazać komuś, kto widział wszystkie Gdańskie ulice? Spacer z wyjątkową osobą. Część druga.

C
CZEŚĆ PRZYJACIELE!

Dzisiaj zabieram Was na wyjątkowy spacer. Kiedy wychodzę na miasto z aparatem – każdy taki jest, lecz tym razem miałem obok siebie wyjątkową osobę.

Marta ze strony Palcem po mapie, stopą po ziemi to prawdziwy fenomen. To zdanie nie jest na wyrost. Mało jest bowiem osób, które zadziwiają mnie swoją relacją z miastem. A wyobraźcie sobie, iż Marta w swoim projekcie przeszła wszystkie ulice w Gdańsku. Napisała o tym książkę, która wierzę, niedługo trafi na wiele Gdańskich (i nie tylko) półek.

Wielkie WOOOOOOOW! I ukłony.

Spacer we dwójkę to dodatkowa para oczu, to konfrontacja myśli, to inny pomysł na kadr, to inna miejska historia, inne skojarzenia, to inne poczucie piękna i, a jakże, inne spojrzenie na mijane miejsca.

Jako że Marta przebyła, jakby nie było, cały Gdańsk, nie mogłem Jej niczym zaskoczyć 😉Wybrałem kilka dzielnic, których sam dawno nie zgłębiałem i starałem się pokazać miasto na swój sposób.

Tydzień temu udostępniłem pierwszą część wyprawy, jeśli nie widzieliście, wróćcie do niej koniecznie.

W drugiej część spaceru zobaczycie świetny widok na Suchanino oraz dwa spokojne miejsca do pogadania z zacnym krajobrazem w tle. Zapraszam.

Nie przedłużając – chodźcie lepiej poznać Gdańsk.

Stąd świetnie widać Suchanino!

W celu penetrowania krajobrazu w stronę Suchanina wybrałem, iż dalej udamy się na ul. Poli Gojawiczyńskiej. Wiedziałem, że mam obok siebie dziewczynę, która przemierzyła wszystkie Gdańskie ulice, mimo tego starałem się pokazać piękne widoki, które być może Jej umknęły. Lekkie zaskoczenie było, lecz również moje, gdyż pierwszy raz w letnim okresie oglądałem te wspaniałe pejzaże.

Idąc bliżej płotu i położonej nieco niżej ul. Nobla, mamy wspaniały przekrój zabudowy Suchanina. Sprawę ułatwia ukształtowanie terenu, i tak u dołu między zielenią stoją domy przy ul. Schuberta, Beethovena czy Schumana, wyżej zaś jednolite kolorystycznie bloki. Przeszliśmy bliżej ul. Wileńskiej, skąd widoczna jest Zatoka Gdańska i dźwigi w DCT, a nawet fragment Mostu Wantowego im. Jana Pawła II. Spoglądając w stronę ul. Sobieskiego, krajobraz wypełnia jeszcze więcej zieleni, a na szczycie wzgórza stoją bloki przy ul. Cygańska Góra. Zastanawialiśmy się nad widokami, jakie mają mieszkańcy owych budynków 😉

W moim odczuciu wspaniałe miejsce, obok trawka na której można rozłożyć koc, a co dopiero za frajdę mają mieszkańcy wyższych pięter pobliskich bloków? Wiedzą tylko oni sami 😉

Przy Piecewskiej

Następnie weszliśmy na teren Zespołu Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego, gdzie uwagę Marty zwrócił głaz z tablicą informującą o Mariuszu Zaruskim. Wyszliśmy na ul. Piecewską i spacerowaliśmy w stronę Central Parku. Chciałem ogarnąć, jak wygląda teren przy kolejnych dwóch wieżowcach, a okazało się, iż całkiem fajnie ogląda się z tego miejsca ul. Bulońską.

Za takie miejsca kocham Gdańsk!

Kolejne miejsce, którym chciałem podzielić się z Martą, było wzgórze niedaleko ul. Czecha, tuż obok linii PKM. Sam odkryłem ten teren dwa lata temu, relacje z tamtej wyprawy przeczytacie klikając TUTAJ. Miejsce o którym mowa nie zmieniło się specjalnie, choć doszły dwa „szczegóły”.

Pierwszy to deseczka, służąca za ławkę (ktoś pomyślał! tak niewiele potrzeba do szczęścia), a drugi wyrastający zza koron drzew wieżowiec Olivia Star. Widoki z tej górki są świetne, a miejsce jest raczej rzadko uczęszczane. Oglądaliśmy przejeżdżające na estakadzie tramwaje, pociągi PKM, piękne zielone wzgórza. Za takie miejsca kocham Gdańsk, gdyż stają się wspaniałym tłem dla rozmów ważnych i mniej ważnych, o Gdańsku i życiu.

Larwa motyla

Postanowiliśmy nie krążyć z powrotem ul. Czecha, a zejść z górki do ul. Rakoczego. Pewnie gdyby nie Marta, nie zauważyłbym pięknej larwy motyla (jedna z największych w Polsce) oraz ledwie żywego motyla na chodniku. Oto inne spojrzenie na mijane miejsca, jakże piękne! Spacerowaliśmy tak ul. Potokową, zbaczając na chwilę nad staw przy Ogrodowej.

Wyjątkowe miejsce, wspaniały krajobraz

Miałem dwa pomysły na dalszą część spaceru, stanęło jednak na tym, iż wejdziemy na Bycze Wzgórze. Jedno z moich ukochanych, jeśli idzie o widoki. Szczerze powiem, nie pamiętam jak długo rozmawialiśmy z widokiem na morenowe wzgórza, przyglądając się zabudowie Niedźwiednika czy widocznemu z drugiej strony Stadionowi oraz Bałtykowi. Pamiętam jedynie wspaniałe uczucie, które wciąż mi towarzyszyło. Uczucie, którego nie da się opisać. Szczęście, iż mogłem siedzieć w tym miejscu z tak wyjątkową osobą.

Po dłuższym czasie zeszliśmy w dół nad Zbiornik „Srebrzysko” i dalej ul. Słowackiego kierowaliśmy w stronę Garnizonu. Spacerowaliśmy tak aż do Zaspy, gdzie na przystanku Bajana każde pojechało w swoją stronę.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Mimo faktu, iż odwiedziłem znane mi miejsca, była to jedna z najciekawszych miejskich podróży. Marta ma wyjątkowe podejście do Gdańska i gdy pomyślę, że są takie osoby… serce się raduje.

Przemierzyliśmy 14 km, a wspólnie zrobiliśmy grubo ponad 300 zdjęć. Było przede wszystkim widokowo i, jak zwykle, nie obyło się bez zaskoczeń.

Jeśli miejsca, które Wam pokazuje są ciekawe, zaglądajcie na FACEBOOK’a i polubcie moją stronę -> 7 zdjęć z Gdańska (klik). Zachęcam również do polubienia strony Marty -> Palcem po mapie, stopą po ziemi, gdyż warto to uczynić i zapoznać z tym, co robi.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa