Jak pogodzić brak czasu z poznawaniem miasta? Siedem dobrych sposobów

J
Cześć Przyjacielu!

Jestem przekonany, że jedną z głównych wymówek, aby się za coś zabrać, jest BRAK CZASU. To znaczy, czas którym dysponujesz, jest zajęty innymi, ważniejszymi czynnościami. No i owszem, czas nie jest z gumy, nie dopiszesz do kalendarza kilku dodatkowych godzin, ale… można sobie z tym poradzić.

Przedstawiam siedem moich sposobów na to, aby mimo nikłej ilości czasu w ciągu dnia, poznawać swoje miasto. Dlaczego to jest tak istotne? Pisałem o tym TUTAJ (klik), TUTAJ (klik) i np TUTAJ (klik). Warto, abyś tam zajrzał.

Ok, zaczynamy!

1. Przeczytać każdego dnia jedno hasło z encyklopedii

Jeśli masz kupioną encyklopedię Gdańska – to świetnie, jeśli nie – skorzystaj z internetowej. Przeczytanie jednego hasła, w zależności od tego o czym czytasz, zajmie Ci od kilku do kilkunastu minut. Powiesz, że jedno hasło nic Ci nie da. Jeśli będziesz wytrwały, w ciągu roku dojdziesz do przeczytanych ponad 300 haseł! A to już coś.

2. Czytać książki, artykuły i inne w czasie drogi do/z pracy/szkoły (jeśli podróżujesz kolejką, autobusem lub tramwajem) bądź w przerwie od pracy/szkoły

Czas jaki spędzamy w środkach komunikacji miejskiej, można spróbować wykorzystać na np lekturę książki. Ok, jeśli masz tłok lub inne trudności, odpuść, ale jestem przekonany, że jest wiele okazji ku temu, aby spokojnie poczytać.

3. Zmieniać drogę powrotną z pracy

O ile w drodze do pracy nie ma co kombinować, aby się czasem nie spóźnić i przez to zestresować, tak przy drodze powrotnej już jak najbardziej. Owszem, nie zawsze jest możliwość zmiany trasy, lecz w większości przypadków – TAK. Np, kiedy wracasz z Kokoszek do centrum linią 167, masz pewne alternatywy. Możesz pojechać linią 157 do Wrzeszcza i dalej tramwajem, lub na Jasieniu przesiąść się w 155 i jechać do Łostowic Świętokrzyskiej i dalej tramwajem lub 155 z Jasienia do Myśliwskiej i dalej przez Morenę, bądź przesiąść się na Emaus w 168 i pojechać przez Suchanino i Wrzeszcz. Wydłużysz trasę o te powiedzmy 30 minut, ale za to zerwiesz z nudą i monotonią dnia codziennego. To jest serio potrzebne aby nie zwariować, a do tego buduje pełniejszy obraz miasta. Ponieważ myślisz o tych miejscach, które odwiedzasz.

4. Połączyć wyjście z rodziną na spacer z nowym/rzadko odwiedzanym przez Was miejscem

Spacerujące rodziny najczęściej widuje na Głównym Mieście, w kilku parkach, nad morzem w Brzeźnie lub Jelitkowie. A jest przecież tyle fascynujących miejsc! Pusty Staw, jezioro Jasień, Przekop Wisły, plaża na Górkach Zachodnich czy Oliwskie lasy. Jest w czym wybierać i w ten sposób poznawać miasto.

5. Wpisać sobie w tygodniowy grafik jednego dnia (nie całego), poświęconego na zgłębianie miasta

Jeśli człowiek myśli na zasadzie – „jakoś to będzie” – no to zwykle nic z tego nie wychodzi. Warto znaleźć w ciągu tygodnia i wpisać w kalendarz choćby dwie-trzy godzinki na przejażdżkę rowerem lub spacer z aparatem, ogarniając mniej znane miejsca w Twoim mieście.

6. Umawiając się ze znajomymi, wybierać różne knajpki lub kawiarnie bądź miejsca w plenerze

Jeśli cyklicznie spotykasz się z grupką znajomych i macie „swoje miejsce” to świetnie, aleee… nic nie zaszkodzi, abyś zaproponował coś nowego! Zmieniacie otoczenie, a nadal jesteście razem. I to jest genialne. Ponieważ dzięki temu poznajecie lepiej swoje miasto, poruszacie inne tematy i macie poczucie, że życie nie jest takie nudne (bo serio nie jest).

7. Choćby raz w tygodniu pojechać do szkoły lub pracy rowerem

Zakładam, że najczęściej wybieranym środkiem transportu jest samochód bądź komunikacja miejska. Co zakłada stałą, powtarzalną trasę, na którą nie zwracasz uwagi. Spróbuj skorzystać z roweru. Ok, jeśli mieszkasz na Wyspie Sobieszewskiej, a pracujesz, dajmy na to w Oliwie i masz na 7:00 a Twoja praca jest wymagająca, no to średni pomysł, ale w innych przypadkach to jak najbardziej możliwe i warte realizacji. Wybierając rower, trasa siłą rzeczy ulega zmianie, zwracasz uwagę na miejsca i obiekty, które w jakiś magiczny sposób Ci wcześniej uciekały.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Każdy z powyższych sposobów sprawdziłem na sobie – działają. Czytanie w komunikacji miejskiej bądź lektura hasła z encyklopedii lub nowe miejsce spotkań ze znajomymi, nie wymagają dodatkowego czasu. Nieco zmieniony powrót z pracy, przejazd do szkoły rowerem lub kilkugodzinny spacer raz w tygodniu, już tak, ale niewiele.

Jednakże, czy nie warto zaplanować choćby kapki więcej czasu, poświęconego na poznawanie swojego miasta?

Na szali jest zadowolenie z Twojej codzienności i fakt, czy kładąc się spać, powiesz – to był świetny dzień, czekam na kolejny!

Zwyczajowo, zapraszam na FACEBOOK’a (klik) oraz do dalszego śledzenia bloga.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa