Cześć Przyjaciele!
Rok 2025 minął bezpowrotnie, jednakże został po nim ślad w postaci zdjęć Gdańska. Już szósty rok z rzędu, na podstawie zdjęć i opisów, miesiąc po miesiącu, przedstawiam jaki był miniony rok w kontekście mojego kontaktu z Gdańskiem.
To był wyjątkowy rok, bowiem aktualnie mieszkam w Bydgoszczy. Mimo tego wielokrotnie byłem w Gdańsku, odwiedzając przy tym MASĘ miejsc. W moim ukochanym Gdańsku, jak wyliczyłem, byłem średnio co 12 dni. Przemierzałem większość dzielnic, zrobiłem 2257 zdjęć.
Dla porównania, w 2023 roku, który w całości przemieszkałem w Gdańsku, zrobiłem niecałe 2 tysiące zdjęć. Nie chodzi rzecz jasna tylko o ilość, ale również różnorodność odwiedzonych miejsc, przeżycia, wydarzenia. Chwalę się więc, że mimo mieszkania w Bydgoszczy, jestem na tym samym, jak nie wyższym poziomie, jeśli chodzi o kontakt z moim Gdańskiem. Wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć.
Przy okazji jest to przegląd wielu zdjęć przepięknych miejsc w Gdańsku. Liczę, że dzięki temu zobaczycie, iż nasze miasto jest po prostu pełne różnorodnych, wspaniałych widoków, jak i czarujących miejsc.
- Jak widziałem Gdańsk w 2019 roku? Przegląd miejsc i zdjęć (65 zdjęć!)
- Jak widziałem Gdańsk w 2020 roku? Przegląd miejsc i zdjęć (67 fotografii miasta)
- Jak widziałem Gdańsk w 2021 roku? Przegląd super miejsc i zdjęć (75 fotografii miasta)
- Jak widziałem Gdańsk w 2022 roku? Przegląd super miejsc i zdjęć (74 fotografie miasta)
- Jak widziałem Gdańsk w 2023 roku? Przegląd super miejsc i zdjęć (62 fotografie miasta)
- Jak widziałem Gdańsk w 2024 roku? Przegląd super miejsc i zdjęć (82 fotografie miasta)
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!
Warto korzystać i odwiedzać każde z tych miejsc. To taki Gdańsk w pigułce. Zapraszam do lektury!

STYCZEŃ
Styczeń był pięknym początkiem 2025 roku. Zimowa aura towarzyszyła mi w trakcie pierwszej wizyty w Gdańsku, kiedy to pojechałem do Brzeźna, by cyknąć kilka fotek białej plaży i przejść na Falochron Zachodni. Tego samego dnia byłem na Starym i Głównym Mieście. Słońce pozwoliło na zrobienie miłych zdjęć nad Motławą w zimowej odsłonie, jak również z wieży Bazyliki Mariackiej. Przeszedłem również przez Biskupią Górę, byłem na Chełmie, Starych Szkotach i fragmencie Oruni – opisałem to TUTAJ. Druga wizyta przypadła w trakcie mocnej mgły, zatem mam dzięki temu kilka ciekawych ujęć znanych miejsc na Starym i Głównym Mieście. W styczniu zrobiłem Gdańskowi 184 zdjęcia.







LUTY
W lutym miałem sporo spraw na miejscu w Bydgoszczy, a do tego wyjazd do Rumunii, przez co wypadł mi jeden wolny weekend. Mimo tego aż dwa razy zjawiłem się w Gdańsku, cykając w sumie 121 zdjęć. Przy pierwszej wizycie postawiłem na sprawdzenie jak funkcjonuje prom przez Martwą Wisłę, który uruchomiono ze względu na zamknięcie Mostu Siennickiego. Był też spacer po Przeróbce. Poza tym wędrowałem po Wyspie Spichrzów, Głównym Mieście i Biskupiej Górze.
Druga z wizyt w Gdańsku koncentrowała się na terenach po stoczniowych i obadaniu jak zmienia się tamtejszy krajobraz. Wówczas pogoda dopisała, czego efektem jest kilka całkiem fajnych zdjęć z nad Motławy (obok Brabanku) oraz niedługo wcześniej zrewitalizowanej Biskupiej Góry.





MARZEC
Marzec pod kątem odwiedzonych miejsc w Gdańsku był obfity i bardzo miło wspominam ten czas. Zacząłem od dwóch krótkich wizyt w mym ukochanym mieście, kiedy to przespacerowałem się po Forcie Góry Gradowej, jak również z Dworca Głównego, przez Forum Gdańsk, na Biskupią Górę. Po rewitalizacji cały czas mnie tam ciągnęło.
Innym razem zrobiłem całkiem solidną “miejską podróż” przez Siedlce, Suchanino i Wrzeszcz, odwiedzając masę mniej znanych miejscówek. Efekt macie w postaci artykułu na blogu, o TUTAJ. Drugi spacer to już penetrowanie Starego Przedmieścia, Dolnego Miasta i okolic bastionów, skąd relacje znajdziecie TUTAJ. Ponadto obserwowałem oddane do użytku po remoncie przestrzenie – Długie Nabrzeże i ulicę Ogarną.
W marcu zrobiłem Gdańskowi 229 zdjęć i jestem bardzo szczęśliwy, że miałem taką możliwość, oraz że pogoda dopisała.







KWIECIEŃ
Kwiecień w Gdańsku był przepiękny! 221 zdjęć, coraz milsza temperatura i wiele wspaniałych miejsc. Zacząłem od wizyty na Górkach Zachodnich, oglądając szalone fale i ten bezkres wody. Cudowny czas. Byłem też na Biskupiej Górze i w parku pofortecznym. Na Starym Chełmie cyknąłem kilka fotek, ale więcej w Oliwie, która pokazała swoje wiosenne walory. Do tego spacer po wciąż zmieniającym się Garnizonie i mamy całość.






MAJ
Maj to kolejny DOSKONAŁY miesiąc, jeśli idzie o moje wizyty w Gdańsku i miejsca, które zobaczyłem. Ponownie miałem szczęście do pogody, za co jestem wdzięczny. W sumie w maju zrobiłem Gdańskowi 406 zdjęć. Zacząłem od wieczornego spaceru po Głównym Mieście, następnie była krótka przechadzka do Parku Oruńskiego i Doliną Potoku Oruńskiego. Przy okazji innej wizyty, przeszedłem się przy świetnym słońcu przez Stare Miasto, Osiek i Zamczysko, do Brabanku. Rozwinięta, soczysta zieleń, ciepełko i moje miasto. Coś pięknego.
W maju postanowiłem odwiedzić Westerplatte i to był strzał w dziesiątkę. Słynny półwysep powoli się zmienia, o czym napisałem TUTAJ. Do tego dodałem dokładny spacer po Głównym Mieście, opisując większość ulic, zabytków i miejsc. Ten wpis jest długi, ale pozwala na zapoznanie się z najważniejszą częścią Gdańska. Wkładam go TUTAJ.







CZERWIEC
W czerwcu po raz pierwszy w 2025 roku przywiozłem ze sobą do Gdańska rower. Jedno z piękniejszych uczuć, móc wysiąść rano z pociągu i przy pięknej pogodzie, przemierzać swoje ukochane miejsca. Pierwsza trasa obejmowała Dolny Wrzeszcz (osiedle Kolonia Rzeszy) oraz Brzeźno i Przymorze. Macie z tego osobny artykuł – o TUTAJ. Druga trasa to jedna z moich ulubionych, czyli nad Kanałem Raduni do Św. Wojciecha, a dalej nad rzeką Radunią i Motławą, między Orunią a Olszynką. Jeśli jesteście jej ciekawi, zapraszam TUTAJ. W sumie zrobiłem Gdańskowi 205 zdjęć.





LIPIEC
Lipiec był wspaniałym miesiącem pod względem odwiedzin Gdańska i różnorodności miejsc, jakie dane mi było odwiedzić. Już na samym początku przyjechałem do mego ukochanego miasta z rowerem i przez 3 dni realizowałem trasy. Poza tym spacerowałem z Żoną i jej Mamą, z moją Mamą i Ciocią, zatem mocno rodzinnie. Byłem na Przeróbce i na Stogach, co opisałem TUTAJ, jechałem moją ulubioną pętlą rowerową przez m.in. Suchanino, Złotą Karczmę i Oliwę, o czym przeczytacie TUTAJ, jak również śmigałem po Zakoniczynie, do zobaczenia TUTAJ. Kilkukrotnie byłem na Głównym i Starym Mieście, w tym na Jarmarku Św. Dominika, a osobno odwiedziłem Brzeźno i Park Oliwski. W lipcu zrobiłem Gdańskowi 278 zdjęć.







SIERPIEŃ
Sierpień również przerósł moje oczekiwania. Kilka wizyt w Gdańsku, sporo miejscówek, 153 cyknięte zdjęcia. Zaczęło się od dość konkretnego spaceru po Aniołkach, skąd rowerem Mevo, pojechałem na stocznie i Brabank. Kolejna wizyta to Jarmark Św. Dominika, ale też oglądanie mego miasta, chociażby z góry, z restauracji “Cała Naprzód”. Odwiedziłem również Górki Wschodnie, a więc pełną natury część Gdańska. To był świetny miesiąc.






WRZESIEŃ
Wrzesień, podobnie jak poprzednie miesiące, był całkiem zadowalający. Co prawda zrobiłem mniej zdjęć (152), niemniej odwiedziłem bardzo fajne miejsca w naszym kochanym Gdańsku. Ponownie przeszedłem przez Biskupią Górę, zrobiłem solidny spacer po Nowym Porcie z wejściem na Latarnie Morską i fragmencie Brzeźna (głównie nad morzem). Innego dnia z Żoną pochodziliśmy po Dolnym Wrzeszczu (Wajdeloty i okolica) plus relaksowaliśmy się na plaży na Przymorzu. Ładna pogoda, wciąż dużo zieleni, super wspomnienia.






PAŹDZIERNIK
Październik nie dał mi aż tak wielu możliwości wędrowania po Gdańsku, aczkolwiek i tak jestem zadowolony. Zrobiłem miejską podróż (dla chętnych wkładam link TUTAJ) przez Wrzeszcz i fragment Strzyży. Celem było złapanie jesiennego klimatu i, jak sami widzicie, całkiem fajnie to wyszło. Do tego zrobiłem krótki spacer przez Stare Miasto, Osiek, nad Motławą i ulicą Św. Ducha. W sumie 86 zdjęć.







LISTOPAD
Listopad okazał się jednym z ciekawszych okresów jeśli chodzi o cyknięte zdjęcia (189) i odwiedzone miejsca w Gdańsku. Jednego dnia podjechałem na Orunię, skąd mam klimatyczne jesienne fotki, do tego dołożyłem spacer po Starym Przedmieściu i Dolnym Mieście oraz Wyspę Spichrzów i Ołowiankę. Akurat tego dnia odbywała się parada niepodległości, więc co nieco podejrzałem. Z kolei innego dnia zdecydowałem się na odkrywanie Fortu Góry Gradowej oraz spacer po Głównym Mieście, które w środowy poranek było niemal puste. Ciekawe doświadczenie. Również w listopadzie z Żonką byliśmy na jarmarku Bożonarodzeniowym.








GRUDZIEŃ
W grudniu byłem w sumie pięć razy w Gdańsku, lecz częściej miało to związek ze spotkaniami rodzinnymi, to też nie miałem tak wielu możliwości, aby przemierzać miasto. Mimo tego co nieco dałem radę ogarnąć! Zrobiłem sobie wędrówkę od Jeziorka Poligonowego, przez Dolinę Strzyży, do Brętowa. Ponadto dwa razy byłem na jarmarku Bożonarodzeniowym, odwiedziłem Kościół Św. Mikołaja, ulice Starego i Głównego Miasta oraz Wyspę Spichrzów. W grudniu zrobiłem Gdańskowi 52 zdjęcia.





Podsumowując
To był pierwszy rok, który w całości przemieszkałem poza Gdańskiem, ale co mnie niezmiernie cieszy, nie odbiło się to na kontakcie z moim ukochanym miastem. Dla mnie to szalenie ważne, by odwiedzać ukochane kąty, jeździć rowerem z ulubionymi pejzażami, doświadczać tego, co daje szczęście. Jestem przekonany, że pomimo różnych utrudnień, zobaczyłem w minionym roku całkiem DUŻO Gdańska. Gdańska ciekawego, ładnego, zmieniającego się, pełnego natury i dobrej architektury. Starałem się odwiedzić możliwie różne części miasta, choć jasnym jest, że pewne miejsca się powtarzały. Największym zwycięstwem jest jednak fakt, iż mimo przeprowadzki, wciąż przemierzam Gdańskie szlaki i prowadzą bloga, na którym jest już ponad 1070 wpisów! Dziękuję Wam za wszystko!
Kilka (ważnych) słów na koniec
Dziękuję za wizytę na blogu i lekturę tego wpisu. Lubię takie podsumowania, bowiem pokazują całkiem dobrze jaki był miniony rok. Akurat tutaj podsumowałem mój kontakt z Gdańskiem na podstawie zrobionych zdjęć i odwiedzonych miejsc. Wspomnienia wywołują same pozytywne emocje i właśnie o to chodzi, aby to co robimy nas cieszyło. Wówczas życie jest piękniejsze.
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!